Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Aktualności

Non-profit


Strona testowana na przeglądarkach:
- Opera v8.54;
- MozillaFirefox 1.5.0.2;
- Internet Explorer 6.



Valid HTML 4.01 Transitional

Valid CSS!

Moc truchleje

Od dziecka zastawiałem się nad sensem tego sformułowania z najpiękniejszej polskiej kolędy. A nie znałem jeszcze określenia Ciemna Strona Mocy. Wtedy wydawało mi się, że dotyczy to wyłącznie Heroda i jego siepaczy, przerażonych narodzinami nowego króla żydowskiego, później pojąłem, że chodzi o całe zło tego świata, naprzeciwko którego pojawiła się perspektywa nie do pokonania.

Sądzę, że ta boska perspektywa zbawienia stała się istotą człowieczeństwa, człowiek bez historii jest zwierzęciem, bez perspektywy – przedmiotem. Aby przywrócić go do tego stanu, pracuje usilnie świat współczesny, co najmniej od dwustu lat próbując stworzyć świat bez Boga, raj na ziemi, ale zawsze wychodzi mu łagier albo terror politycznej poprawności.

Dlatego Dobra Nowina jest dla niego nowiną złą!

Człowiek niezależnie od epoki poszukuje trwałości – tę daje mu wiara, tradycja i prawo naturalne, reszta – relatywizm czy dekonstrukcjonizm – może przynieść mu jedynie rozpacz, właściwą „mówiącemu zwierzęciu” czy „przedmiotowi o ograniczonym terminie używalności”.

Trwałość wśród niestałości – genialność naszego poloneza zaklętego w kolędę polega na spiętrzeniu przeciwstawień i paradoksów, owe „ma granice nieskończony”, „wzgardzony, okryty chwałą” definiują najlepiej realia świata, który rozpaczliwie poszukuje punktu oparcia.

Sądzę, że właśnie ta potrzeba jednoznaczności leży u podstaw sukcesów islamu, skądinąd religii ponurej, pozbawionej radości płynącej ze stajenki Boga-Człowieka, owego partnerskiego dialogu stworzonego przez dar wolnej woli.

Człowiek z natury swojej jest niestały – ci sami ludzie, którzy witali Jezusa w Niedzielę Palmową, gdy na osiołku wjeżdżał do Jerozolimy, krzyczeli później „uwolnić Barabasza” i „ukrzyżuj go, ukrzyżuj!”. Ciekawe, ilu z nich parę lat później porzuciło swój dom i ruszyło „nauczać wszystkie narody”, ilu było wśród nich anonimowych świętych Pawłów?

Moc truchleje! Świat, który udało się stworzyć ludziom biorącym za postawę pychę oświecenie, jest nie tylko nieludzki, ale i słaby. Jak słaby, pokazała 20 lat po Jesieni Ludów Wiosna Arabów. Ukazuje to też z dnia na dzień kryzys światowy, który zmiata kolejne rządy w Europie, wobec którego „mędrcy świata, monarchowie” są bezradni niczym Uczeń Czarnoksiężnika i mogą jedynie sięgać po leki, bez pewności, że nie są one trucizną.

Na szczęście jest w roku tych kilka dni, kiedy następuje spowolnienie, refleksja, przystajemy w biegu, przypominamy sobie o rodzinie, wracamy myślą do dzieciństwa i do ludzi, którzy odeszli, na moment stajemy się lepsi, bliżsi sobie, ludzcy.

Bóg się rodzi!

Oryginalny artykuł na niezalezna.pl


   WebDesigner: Mateusz Kołecki
Zaloguj